Wtorek, 21.02.2017

&nbps;

NBA: Warriors w złotym stanie

17 czerwca 2015 10:45

Golden State byli najlepsi w NBA od początku do końca sezonu – gracze Steve’a Kerra pokonali LeBrona Jamesa i osoby towarzyszące 105:97 i wygrali cały finał 4:2.

Steve Kerr i Stephen Curry mają się z czego cieszyć / fot. Newspix

Zarejestruj się w RIVALO i zgarnij bonus 200,- PLN !

Spotkanie numer 6 w Cleveland było meczem ostatniej szansy dla gospodarzy, aby pozostać w grze o mistrzostwo, ale podobnie jak w dwóch poprzednich pojedynkach (od stanu 2:1) widać było, że Warriors mają już przewagę, a Cavs brakuje sił i potencjału, aby odpowiedzieć na udoskonaloną wersję taktyki rywala.

Niezależnie od wielu trudnych trafień Stepha Curry’ego różnicę po obu stronach parkietu robił Andre Iguodala – nie tylko w miarę ludzkich możliwości utrudniał grę LeBronowi, ale również zdobył aż 25 punktów, trafiając m.in. kluczowe rzuty z dystansu. Duży udział w zwycięstwie mieli również Draymond Green, Harrison Barnes, Shaun Livingston a nawet przywrócony znów z ławki Festus Ezeli. Dzięki temu Warriors mógł ujść płazem słabszy mecz Klaya Thompsona.

Cavs tego komfortu nie mieli. Genialny w tych finałach James tradycyjnie robił praktycznie wszystko i znów otarł się o triple – double (33+18+9), ale w tym meczu obok zagrań wielkich miewał też nieco wymuszone rzuty i już nie zawsze wystarczało mu sił, by zdążyć w obronie.

Tak jak w całej serii, nie zawiedli wysocy Mozgow i Thompson, ale już Shumpert i JR Smith potwierdzili, że zbyt często grywają w kratkę. James Jones czy Mike Miller to uznane postaci, ale w tych momentach karier nie są to już gracze godni występu w finale NBA. Szaleńcza próba zdobycia mistrzostwa praktycznie w sześciu zawodników. nie mogła się powieść.

MVP finałów słusznie wybrano Iguodalę, jako zawodnika, który odmienił losy tej serii. Oklaski dla debiutującego coacha Kerra za wprowadzenie go do pierwszej piątki, czego ani razu nie spróbował w sezonie. Trener Warriors pokazał więcej dobrych pomysłów – jego drastycznie obniżenie składu pozwoliło na przestrzeni serii odebrać część atutów Cavs i przy okazji zwyczajnie zamęczyć osłabionego rywala. David Blatt i jego sztab próbowali reagować, ale nie mieli do tego wystarczających narzędzi na parkiecie.

Jeżeli w składach drużyn nie zajdą większe zmiany, a reszta Cavs wyzdrowieje i (Love) pozostanie w Ohio, powtórka pasjonujących pojedynków tych drużyn w finale 2016 jest bardzo realna. Sportowa porażka z pewnością boli, ale zwycięzca tej serii jest również LeBron James. Nielubiany dotąd przez sporą część koszykarskich kibiców gwiazdor, z pewnością za świetną grę i heroiczną postawę w tym finale odzyskał miliony fanów.

RF

Zarejestruj się w RIVALO i zgarnij bonus 200,- PLN !

 

 
&nbps;
Partnerzy: Zakłady Sportowe