Wtorek, 21.02.2017

&nbps;

Trenerom, zawodnikom, wszystkim

31 grudnia 2015 17:39

Obyśmy w 2016 roku mieli dużo więcej powodów do optymizmu – życzy Michał Świderski.

 

 Mateusz Ponitka na Eurobaskecie - jeden z niewątpliwych plusów 2015 roku / fot. FIBA/Ciamillo-Castoria/Bellenger

Ostatni dzień roku to tradycyjnie okres podsumowań, postanowień i życzeń. Czego życzę na 2016 rok?  

Wszystkim – więcej powodów do optymizmu. Gdy na kolegium redakcyjnym omawialiśmy koszykarskie plusy roku 2015, trudno było mi wskazać coś więcej niż wskoczenie na europejski poziom Adama Waczyńskiego i Mateusza Ponitki. Pozostałe punkty były albo naciągane, albo zbyt małe.  

OK, obaj panowie zadziwiali na Eurobaskecie, a w Eurolidze czy w ACB – nie przestają zadziwiać. A jednak człowiek nadal chciałby czegoś więcej niż wygranych końcówek i pięknych przegranych. Może parę więcej gwiazd w rodzimej lidze, może wyższy poziom krajowych rozgrywek?  

Zawodnikom, szczególnie tym młodym – aby byli cierpliwi i nie przestawali pracować, nawet gdy wymarzonego celu nie widać jeszcze w zasięgu wzroku. Przykład wymienianego wcześniej Waczyńskiego, który po dwóch nieudanych dla siebie Eurobasketach wystrzelił z formą na trzecim, powinien być wystarczającą motywacją dla każdego, kto myśli „A dziś znów mało grałem”.  

Trenerom – spokojnych prezesów i takiej mądrości, aby potrafili wykorzystać indywidualne, mocne strony zawodników, a nie tylko wpisywali ich do własnej taktyki.  

Trójmiastu – aby ich koszykarskie projekty rozwijały się, a moda na kluby stawiające na polskich zawodników – tych doświadczonych i tych młodych – rozlewała się po całej Polsce. Dzięki Asseco już wiemy, że jest to możliwe (choć ostatni mecz wyraźnie pokazał, że nigdy nie można spoczywać na laurach), dzięki Treflowi – że nie jest to takie proste (choć ostatnie tygodnie wskazują z kolei na to, że warto być cierpliwym i konsekwentnym).  

Gdynianom życzę więc nowych Kowalczyków, Matczaków i Żołnierewiczów, a sopocianom – aby za rok okazało się, że warto było przemęczyć się przez pierwsze kolejki obecnego sezonu. Obu zespołom – satysfakcji z obranej przez nich drogi.  

Dziennikarzom, pismakom, blogerom – abyśmy robili swoje i nie kłócili się o formę przekazu. Nie ma możliwości zadowolenia wszystkich, a różnorodność daje przynajmniej szansę, że każdy kibic znajdzie coś dla siebie.  

Sobie – więcej czasu do pisania. Zarówno tego poważnego, jak i tego poniedziałkowego.

Michał Świderski, @miswid

 

Zobacz inne wpisy na blogu Michała Świderskiego

 
 
&nbps;