Czwartek, 23.03.2017

&nbps;

Masakra w dniu Św. Walentego

08 lipca 2012 16:09

Najlepszy biały koszykarz w historii NBA u szczytu swoich możliwości. W 1986 r. Larry Bird prawie w pojedynkę ograł Blazers i pokazał młodemu Clyde’owi Drexlerowi miejsce w szeregu.

Larry Bird /fot. Newspix

Zobacz mecz Ansleya w NBA!

W 1986 roku Larry był w drodze do zdobycia swojego trzeciego w karierze tytułu mistrza NBA, a także trzeciej z rzędu statuetki MVP dla najlepszego gracza sezonu zasadniczego. Rozgrywał fenomenalny sezon, zdobywając 25.8 punktu, 9.8 zbiórek, 6.8 asyst i 2.0 przechwytu na mecz. Przy tym trafiał 49.6% z gry i 89.6% rzutów wolnych.

Na Walentynki, 14 lutego 1986 r., przyjechał z Boston Celtics do Portland i pokazał młodemu Clyde’owi Drexlerowi, co potrafi najlepszy zawodnik NBA. Zanotował w nim triple-double, jedno z 10 w całym sezonie i trafił najważniejszy rzut w końcówce meczu. Było to nie byle jakie triple-double – 47 punktów, 14 zbiórek, 11 asyst.

Portland Trail Blazers – Boston Celtics 119:120

POR: Kiki Vandeweghe – 38 (6 as.), Jerome Kersey – 21 (9 zb., 3 prz.), Clyde Drexler – 20 (9 as., 3 prz.), Steve Colter – 15 (4 prz.), Jim Paxson – 10 (8 as., 5 str.), Terry Porter – 6, Mychal Thompson – 5, Sam Bowie – 4 (12 zb.)

BOS: Larry Bird – 47 (3x3, 14 zb., 11 as., 8 str.), Dennis Johnson – 29 (7 as.), Robert Parish – 20, Scott Wedman – 8, Bill Walton – 6 (9 zb.), David Thirdkill – 6, Danny Ainge – 2 (8 zb., 12 as.), Jerry Sichting – 2, Rick Carlisle – 0, Greg Kite – 0

PZ

Typuj koszykówkę w bwin i zgarnij bonus 100% >>

 

 
&nbps;
Partnerzy: Zakłady Sportowe